Listopadowo deadbaitowo

Zakończenie sezonu

Ostatnie tegoroczne zawody za nami. Tak jak na rozpoczęcie sezonu tak i tym razem rywalizowaliśmy łowiąc metodą deadbaitową. Pogoda jak na połowę listopada iście wiosenna. Ciepło, słonecznie i praktycznie bezwietrznie co średnio wróżyło na obfite połowy. Ale o tym w dalszej części.

Zbiórka zawodników nastąpiła o 8:00. Po załatwieniu wszelkich formalności i rozlokowaniu się na wcześniej wybranych miejscówkach rozpoczynamy łowienie o godzinie 9:00. Po niespełna godzinie pierwsze branie u Wilka. Po wyholowaniu szczupłego – miarka pokazuje 71cm.

Chwilę później kolejne branie tym razem u Dawida. Krótki zdecydowany hol i kolejny pajka na brzegu. Znowu miarka pokazuje 71cm. Mamy remis. Tuż przed południem błogą ciszę przerywa przeraźliwy dźwięk sygnalizatora na jednej z wędek u Daniela. Szybkie zacięcie ale tym razem pusto. Bywa i tak.

 Około 12:30 na wszystkich uczestników czeka przygotowana przez Daniela – przepyszna zupa fasolowa. Przerwa na posiłek jest dobrym momentem na wymianę myśli i obranie strategii na drugą część zawodów.

 

W drugiej turze niektórzy zawodnicy postanawiają zmienić miejscówki licząc na lepsze efekty. Koło 14-tej Cezar ma piękny „odjazd”. Zacięcie, kij wygięty w „chińskie Z” i walka trwa na całego. Po kilku chwilach walki szczupak ląduje na brzegu. Widać gołym okiem że nastąpiła zmiana na pozycji lidera. Szczupak mierzy 82cm. Brawo!!!

Po jakimś czasie sygnalizator na wędce u Esox’a oznajmia że kolejny pajk podjął rękawicę. Krótka, walka i szczupak ląduje na macie. Atak na pozycję lidera jednak nie udany. Tym razem szczupły ma 72cm.

Ostania godzina przynosi jeszcze jedną rybę. Tym razem Daniel jest górą i wyjmuję „jack’a”. Długość 62cm. Ryba ta nie zmienia nic na pozycjach medalowych ale cieszy łowcę niezmiernie bo to jego pierwszy pajk złowiony na „trupa”. Warto odnotować jeszcze jedno branie u Mariusza. Niestety bez efektu w postaci ryby.

Zakończenie zmagań o godzinie 16:00. Szybkie podliczenie punktów i wręczenie nagród.

Bezapelacyjnie i bezsprzecznie rywalizację wygrywa Czarek. Drugie miejsce przypada Esox’owi, który nieznacznie wyprzedza dwóch zawodników – Wilka i Dawida, którzy zajęli ex aequo miejsce trzecie. Kolejne punktowane miejsce przypada Danielowi. Pozostali uczestnicy tym razem zaliczyli po „blanku”.

Podsumowując. Kolejna udana impreza i wspólna integracja. Z niecierpliwością będziemy wyczekiwać nowego sezonu i kolejnych spotkań nad wodą. Z tego miejsca pragnę podziękować wszystkim uczestnikom nie tylko tych zawodów ale ogólnie wszystkim, którzy w przeciągu całego sezonu uczestniczyli w organizowanych przez Nasz Klub spotkaniach i zawodach.

 

Z wędkarskim pozdrowieniem

Esox.